Małe miasta zadłużone na potęgę

Aż 1/4 osób wpisanych do KRD żyje w ośrodkach liczących maksymalnie 20 tys. mieszkańców. Rekordzista jest winien ponad 4,5 mln zł. Wbrew temu co mogłoby się wydawać najbardziej zadłużeni Polacy nie pochodzą z biedniejszych województw wschodnich.

Małe miasta, duże wydatki

Małe miasta zadłużone na potęgęCo czwarty dłużnik znajdujący się w bazie Krajowego Rejestru Długów, to mieszkaniec małego miasta. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że miejscowości liczące maksymalnie 20 tys. osób, zamieszkiwane są raptem przez 13 proc. Polaków. Ich łączne długi oscylują w granicach 8,4 mld zł, co w przeliczeniu na jedną osobę daje 15 827 zł. Okazuje się zatem, że zaradność finansową można łączyć z miejscem zamieszkania. Dla wielu może być to zaskakujące. Wszak to w dużych ośrodkach spotkamy więcej pokus, na które bez trudu moglibyśmy wydać pieniądze. Kina, teatry, muzea, bary, restauracje , galerie handlowe – dostęp do nich w mniejszych miastach bywa często mocno ograniczony. Nie przeszkadza to jednak ich mieszkańcom w wydawaniu pieniędzy. Pieniędzy, których często po prostu nie ma. Wynagrodzenia znacznie bowiem odbiegają od tego, co zarabia się w większych miastach.

Mężczyźni mniej zaradni

Na liście KRD znajduje się co dziesiąty Polak pochodzący z miejscowości liczącej nie więcej niż 20 tys. W ośrodkach zamieszkiwanych przez minimum 300 tys. osób ten odsetek spada do 6 proc. Jeszcze niższy jest na wsiach, na których wynosi tylko 3 proc. Co ciekawe, jeśli przyjrzymy się strukturze zadłużenia w niewielkich polskich miastach, to okaże się, że rośnie ono wraz z liczbą mieszkańców. W ośrodkach do 5 tys. osób wynosi ono 15 404 zł. Z kolei w miastach do 10 tys. jest to 15 843 zł, a w przedziale od 10 tys. do 20 tys. już 16 233 zł. W spiralę długu częściej wpadają mężczyźni. Zaskakujące może być również to, że to nie płeć piękna, a właśnie panowie mają większe zadłużenie, które wynosi 18 473 zł. W przypadku kobiet jest to 11 144 zł.

Skąd ten stan?

Zgodnie z danymi GUS za 2016 rok roczne dochody osób z miast przekraczających 200 tys. mieszkańców wynosiły w tym czasie około 27 tys. zł. W przypadku ośrodków do 20 tys. osób były one o 10 tys. zł mniejsze. Czy to oznacza, że to właśnie zarobki w największym stopniu wpływają na zadłużenie? To nie do końca takie proste. Największy odsetek takich dłużników pochodzi z województw znajdujących się na zachodzie oraz w centrum kraju, a nie – jak nakazywałaby logika – wchodzie, który postrzegany jest jako ten biedniejszy. Nawet jeśli tak jest, to mieszkańcy mogą uchodzić za bardziej roztropnych pod względem finansów. To właśnie długi osób z małych ośrodków z podlaskiego, podkarpackiego i warmińsko-mazurskiego są najmniejsze. W przeliczeniu na mieszkańca ich wierzytelności wynoszą od 14 142 zł do 15 276 zł. Dla porównania – w liderującym w tym rankingu woj. mazowieckim jest to 17 830 zł, a w drugim pomorskim 16 718 zł.

Niechlubni rekordziści

Ponad 4,5 mln zł to zobowiązanie 41-letniego mieszkańca powiatu dzierżoniowskiego w województwie śląskim. To rekordzista wśród małomiasteczkowych dłużników. Na taką kwotę składa się 7 wierzytelności. Zdecydowana większość z nich to zaległości względem urzędów. To i tak niewiele, jeśli zestawić tę kwotę z najbardziej zadłużonym Polakiem. W jego przypadku jest to niemal 46 mln złotych! W dużym uproszczeniu, gdyby miesięcznie zarabiał średnią krajową i całą wypłatę przelewał do wierzycieli, to spłata zajęłaby mu prawie 1200 lat! Jeśli natomiast chodzi o liczbę zadłużeń, to niechlubnym rekordzistą jest 28-letni mężczyzna, który posiada aż 184 takich należności. Są to głównie mandaty za jazdę bez biletu. Ich łączna kwota wynosi ponad 56 tys. zł. Polacy mają łatwość w zadłużaniu. W bazie KRD znajduje się prawie 2,5 mln osób. Łącznie mają one do oddania 41,9 mld zł. Zdecydowana większość tej kwoty – 28,5 mld zł – należy do osób między 36 a 59 rokiem życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *